| |

Moja pracownia to mój "zamek" - nieład i porządek jednocześnie.
Ogród zagląda przez drzwi i okna. Miejsca nie jest zbyt wiele, ale
najmilszymi godzinami pracy są te, kiedy znajomi
wpadają i próbują swoich sił w glinie. Czasami towarzyszą mi
dzieci i wtedy powstają rzeczy absolutnie magiczne. Moja chluba
to piec - zakupiony dzięki wielkiemu wsparciu rodziny. I ciągle
nie do końca pokonane wyzwanie koła garncarskiego - toczenie nie
jest wcale takie łatwe :)

Co nowego w pracowni:
Wizyta dzieci
z SP im. M. Montessori.
"Oskarki"
dla uczestników Festiwalu Teatrzyków w Języku
Angielskim.
Pierwsza
próba wypału raku - lipiec 2010
wypał
raku - sierpień 2010
|